KOPENHAGA (Reuters) – Aktywność sejsmiczna w południowo-zachodniej Islandii zmniejszyła się w poniedziałek pod względem wielkości i intensywności, ale ryzyko erupcji wulkanu pozostało wysokie po trzęsieniach ziemi i dowodach rozprzestrzeniania się magmy pod ziemią w ostatnich tygodniach – podały władze.
W weekend ewakuowano prawie 4000 osób, ponieważ władze obawiały się, że stopiona skała wypłynie na powierzchnię Ziemi i potencjalnie uderzy w nadmorskie miasto oraz elektrownię geotermalną.
Islandia, położona pomiędzy płytami tektonicznymi euroazjatycką i północnoamerykańską, które należą do największych na świecie, jest gorącym punktem sejsmicznym i wulkanicznym, w którym obie płyty poruszają się w przeciwnych kierunkach.
Islandzkie Biuro Meteorologiczne stwierdziło w poniedziałek, że istnieje „duże prawdopodobieństwo” erupcji wulkanu w nadchodzących dniach na półwyspie Reykjanes lub w jego pobliżu, w pobliżu stolicy, Reykjaviku, pomimo mniejszej wielkości i intensywności trzęsień ziemi.
Matthew James Roberts, dyrektor ds. usług i badań w Met Office, powiedział: „Uważamy, że ta infiltracja dosłownie wiruje i znajduje się obecnie w równowadze tuż pod powierzchnią Ziemi”.
„Mamy teraz ogromną niepewność. Czy nastąpi erupcja, a jeśli tak, jakie będą szkody?” Powiedział.
Thorvaldur Thordarson, profesor wulkanologii na Uniwersytecie Islandzkim, powiedział, że najnowsze dane wskazują, że ryzyko erupcji wulkanu w okolicach miasta Grindavik jest mniejsze.
Mieszkańcy Grindavik opisali, że zostali wyniesieni ze swoich domów we wczesnych godzinach porannych w sobotę, gdy ziemia się trzęsła, drogi były popękane, a budynki doznały uszkodzeń konstrukcyjnych.
[1/5]Widok pęknięć pojawiających się na drodze w wyniku aktywności wulkanicznej, w pobliżu Grindavik na Islandii, 13 listopada 2023 r. Islandzki Zarząd Dróg za pośrednictwem Facebooka/ulotek za pośrednictwem REUTERS Uzyskanie praw licencyjnych
Hans Vera, 56-letni urodzony w Belgii, mieszkający na Islandii od 1999 r., powiedział, że jego dom rodzinny nieustannie się trzęsie.
„Nigdy nie czułeś się stabilnie, zawsze się trzęsło, więc nie było jak spać” – powiedziała Vera, która obecnie mieszka w domu swojej szwagierki na przedmieściach Reykjaviku.
„Nie tylko mieszkańcy Grindavik są zszokowani tą sytuacją, ale cała Islandia”.
Służba ratownicza powiedziała, że prawie wszystkim z 3800 mieszkańców miasta udało się znaleźć mieszkanie u członków rodziny lub przyjaciół, a tylko od 50 do 70 osób przebywało w ośrodkach ewakuacyjnych.
Niektórym ewakuowanym pozwolono w niedzielę na krótko wrócić do miasta, aby odebrać rzeczy, takie jak dokumenty, lekarstwa czy zwierzęta, ale nie pozwolono im samodzielnie prowadzić pojazdu.
Vera powiedziała: „Musisz zaparkować samochód pięć kilometrów od miasta, a tam jest 20 samochodów, ogromne samochody ekip ratowniczych, 20 policjantów, wszyscy migają światłami. To nierealne, to jak strefa działań wojennych czy coś. To naprawdę dziwne”.
Półwysep Reykjanes to gorący punkt wulkaniczny i sejsmiczny na południowy zachód od stolicy. W marcu 2021 r. spektakularne fontanny lawy wytrysnęły ze szczeliny w ziemi o długości 500–750 metrów w systemie wulkanicznym Fagradalsfjall w regionie.
Aktywność wulkaniczna na tym obszarze trwała przez sześć miesięcy tego roku, co skłoniło tysiące Islandczyków i turystów do odwiedzenia tego miejsca. W sierpniu 2022 r. na tym samym obszarze miała miejsce trzytygodniowa erupcja, po której nastąpiła kolejna w lipcu tego roku.
(Reportaż: Louise Rasmussen, Tom Little, Jacob Gronholt Pedersen i Johannes Birkbeck w Kopenhadze, Else Felix w Sztokholmie i Isi Lehto w Helsinkach) Redakcja: Alex Richardson
Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.
„Internetowy geek. Myśliciel. Praktyk od piwa. Ekspert od bekonu. Muzykoholik. Certyfikowany guru podróży.”