Źródło obrazu, Davida Heinemeiera Hanssona
- autor, Seana McMinusa
- Rola, Reporter technologiczny
Oczekuje się, że w tym roku firma programistyczna 37signals odnotuje wzrost zysków o ponad 1 milion dolarów (790 000 funtów) w związku z odejściem od chmury.
„Możliwość osiągnięcia tego przy tak stosunkowo skromnych zmianach w naszej działalności jest niesamowita” – mówi David Heinemeier Hansson, współwłaściciel i dyrektor ds. technologii.
Amerykańska firma ma miliony użytkowników swojego oprogramowania do zarządzania projektami online i oprogramowania zwiększającego produktywność, w tym Basecamp i Hey.
Podobnie jak wiele firm, firma zleciła przechowywanie danych i przetwarzanie danych firmie zewnętrznej, tzw. dostawcy chmury.
Posiadają ogromne centra danych, w których przechowują dane innych firm, do których można uzyskać dostęp przez Internet.
W 2022 roku usługi te będą kosztować 37signals 3,2 miliona dolarów.
„Cotygodniowe oglądanie projektu ustawy naprawdę mnie zradykalizowało” – mówi Heinemeier Hansson.
„Poczekaj!” Powiedziałem. Ile wydamy na tygodniowy wynajem?” Mogę kupić kilka naprawdę wydajnych komputerów za zaledwie tydzień [cloud] „Wydatki”.
Więc to zrobił. Koszt zakupu sprzętu i hostowania go we współdzielonym centrum danych wynosi 840 000 dolarów rocznie.
Chociaż koszty skłoniły Heinemeiera Hanssona do podjęcia decyzji, niepokój budziły także inne czynniki.
Internet został zaprojektowany tak, aby był bardzo elastyczny.
„Widziałem, jak rozproszony projekt ulega erozji, w miarę jak coraz więcej firm skupia się zasadniczo na trzech właścicielach komputerów osobistych” – mówi, odnosząc się do trzech wiodących dostawców usług w chmurze.
Jeśli główne centrum danych ulegnie awarii, duża część sieci może zostać przełączona w tryb offline.
Mówi, że chmura miała być tańsza, łatwiejsza i szybsza. „Chmura nie była w stanie ułatwić pracy do tego stopnia, że moglibyśmy zmierzyć wzrost produktywności” – dodaje, zauważając, że jego zespół operacyjny zawsze był mniej więcej tej samej wielkości.
Czy korzystanie z chmury było szybsze?
„Tak, ale to nie miało znaczenia” – mówi Heinemeier Hansson.
„Jeśli chcesz podłączyć do Internetu sto serwerów, możesz to zrobić w mniej niż pięć minut [in the cloud]. To jest nierozsądne.
„Ale nie potrzebujemy i nie sądzę, żeby zdecydowana większość firm potrzebowała pięciominutowego czasu reakcji w przypadku ogromnej liczby dodatkowych serwerów”.
Jest w stanie dostarczyć nowe serwery i zainstalować je w swoim centrum danych w ciągu tygodnia, czyli wystarczająco szybko.
37signals wykorzystuje przetwarzanie w chmurze do eksperymentowania z nowymi produktami. „Potrzebowaliśmy ogromnych maszyn, ale potrzebowaliśmy ich tylko na 20 minut” – mówi pan Heinemeier Hansson.
„Chmura jest do tego idealna. Kupno tego komputera i pozostawienie go bezczynnego przez 99,99% czasu byłoby marnotrawstwem”.
Nadal poleca chmurę startupom. „Kiedy otwierasz spekulacyjny start-up i istnieje duża niepewność, czy będziesz kontynuować działalność za 18 miesięcy, absolutnie nie powinieneś wydawać pieniędzy na komputery” – mówi. „Powinieneś ich zatrudnić”.
Źródło obrazu, Obrazy Getty’ego
37signals nie jest jedyną firmą zajmującą się przenoszeniem obciążeń z chmury, co jest znane jako re-cloud.
Firma Citrix, zajmująca się cyfrowymi przestrzeniami do pracy, odkryła, że 94% ankietowanych dużych amerykańskich organizacji przeniosło w ciągu ostatnich trzech lat dane lub obciążenia z powrotem z chmury.
Jako powody podano obawy dotyczące bezpieczeństwa, nieoczekiwane koszty, problemy z wydajnością, problemy ze zgodnością i zakłócenia w świadczeniu usług.
Plitch dostarcza oprogramowanie umożliwiające modyfikowanie gier dla jednego gracza, w tym dostosowywanie poziomu trudności.
Zbudowała własne centra danych i przeniosła do nich z powrotem obciążenia w chmurze, oszczędzając szacunkowo 30–40% kosztów po dwóch latach.
„Głównym czynnikiem, który wpłynął na naszą decyzję, był fakt, że posiadamy wysoce zastrzeżone dane badawczo-rozwojowe oraz oprogramowanie, które musi pozostać całkowicie bezpieczne” – mówi Markus Schaal, dyrektor zarządzający niemieckiej firmy.
„Gdyby wyciekły nasze inwestycje w funkcje, poprawki i gry, byłaby to korzyść dla naszej konkurencji. Chociaż chmura publiczna oferuje funkcje bezpieczeństwa, ostatecznie zdecydowaliśmy, że potrzebujemy pełnej kontroli nad naszą wrażliwą własnością intelektualną.
„W miarę rozwoju narzędzi do modelowania opartych na sztucznej inteligencji potrzebujemy również znacznie większej mocy obliczeniowej, niż chmura może zapewnić w ramach budżetu”.
„W okresach intensywnego użytkowania i ograniczonych opcji dostosowywania za pośrednictwem interfejsu chmury doświadczaliśmy sporadycznych problemów z wydajnością” – dodaje. Przejście do infrastruktury prywatnej dało nam pełną kontrolę nad zakupami sprzętu, instalacją oprogramowania i optymalizacją sieci pod kątem naszych obciążeń.
Mark Turner, dyrektor handlowy w Pulsant, pomaga firmom przejść z chmury do kolokacyjnych centrów danych Pulsant w Wielkiej Brytanii.
W ramach kolokacji klient jest właścicielem sprzętu IT, ale oddaje go innej firmie, gdzie może go bezpiecznie przechowywać, we właściwej temperaturze i z zasilaniem awaryjnym.
„Chmura nadal będzie stanowić większość infrastruktury IT, ale znajdzie się idealne miejsce na infrastrukturę lokalną, fizyczną i bezpieczną” – mówi. „Toczy się proces repatriacji rzeczy, które nie powinny znajdować się w chmurze lub które nie będą działać w chmurze”.
Do największych klientów firmy zajmujących się repatriacją należą dostawcy oprogramowania online, w przypadku których każdy dodatkowy klient powoduje większe obciążenie serwera, zwiększając koszty chmury.
Wśród tych klientów znajduje się LinkPool, który umożliwia inteligentne kontraktowanie przy użyciu technologii blockchain. Powstał w chmurze publicznej, początkowo z wykorzystaniem darmowych kredytów. Potem biznes rozkwitł, a rachunek za chmurę osiągnął 1 milion dolarów miesięcznie. Dzięki kolokacji koszty spadły nawet o 85%.
„[The founder has] Teraz ma cztery szafy w centrum danych w mieście, w którym mieszka i pracuje, i ma połączenie ze światem. Konkuruje ze swoimi konkurentami i może zmienić swój punkt cenowy, ponieważ jego koszt nie spadnie [with customer demand]mówi pan Turner.
„Liderzy zmian w branży IT to obecnie ci, którzy nie mówią najpierw chmura, mówią to wtedy, gdy jest to stosowne” – dodaje. „Pięć lat temu twórcy zmian byli na pierwszym miejscu chmura, najpierw chmura, najpierw chmura”.
Oczywiście nie wszyscy są gotowi na powrót do swoich krajów. Przetwarzanie w chmurze nadal będzie dużym biznesem, a największymi graczami będą AWS, Microsoft Azure i Google Cloud Platform.
Dla firm takich jak Expedia jest to niezbędne.
Wykorzystała chmurę do skonsolidowania 70 petabajtów danych dotyczących podróży pochodzących od 21 marek.
Aplikacje działają również w chmurze, z wyjątkiem starszego oprogramowania, które jeszcze tam nie działa.
„Jesteśmy ekspertami w dziedzinie podróży” – mówi Rajesh Naidu, główny architekt i starszy wiceprezes Expedia. „[Cloud providers] „Jesteśmy ekspertami w zarządzaniu infrastrukturą, co oznacza, że nie będzie mi trudno, gdy skupimy się na prowadzeniu biznesu”.
„Jedną z kluczowych rzeczy, które zapewnia nam chmura, jest obecność na całym świecie i możliwość wdrażania naszych rozwiązań blisko regionu, w którym są potrzebne” – mówi.
„Inną rzeczą jest elastyczność i dostępność infrastruktury. Dostawcy usług w chmurze naprawdę dobrze zaprojektowali i skonstruowali swoją infrastrukturę. Możemy wykorzystać ich innowacje”.
Expedia ma centrum doskonałości w chmurze, które w ubiegłym roku pozwoliło zaoszczędzić około 10% na kosztach chmury.
„Trzeba wdrożyć zasady, bo w przeciwnym razie firmom łatwo będzie ponieść ogromne koszty chmury” – mówi Naidu. „Możesz odmówić rzeczy, gdy ich nie potrzebujesz, jeśli konsumujesz [cloud resources] Mądrze, Twój rachunek nie będzie niespodzianką na koniec dnia.
„Zła entuzjasta podróży. Irytująco skromny ćpun internetu. Nieprzepraszający alkoholiczek”.